Trening fitness

Dużej ilości ludzi siłownia kojarzy się głównie z „przypakowanymi karczkami”, zwanymi zazwyczaj jako ABS – absolutny brak szyi. Czy jednak tak jest naprawdę? Ja jestem kobietą i uczyniłam z siłowni prywatny sposób na życie, a nie przypominam wyglądem Arnolda Schwarzzenegerr´a. Bowiem ja lubię ćwiczyć, czyje się dobrze ćwicząc i czując i pot który spływa po moich plecach. Jak to wszystko się zaczęło i z jakiego powodu właśnie siłownia? Przyprowadził mnie do tego miejsca mój ówczesny przyjaciel po tym, jak zaczęłam marudzić, iż nabrałam wagi i nie mieszczę się w ulubione spodnie. Poszłam nie wierząc w to wszystko, poćwiczyłam trochę i… chłopaka już nie mam, ale na salę gimnastczną uczęszczam bardzo często. Oczywiście nie ćwiczę do upadłego i nie podnoszę ciężarów, albowiem nie chcę mieć tak bardzo rozbudowanych muskułów, by nie mieć karykaturalnego wyglądu, więc sprzęt sportowy, na którym ćwiczę, jest odpowiednio dobrany do moich własnych potrzeb. Ćwiczyłam sobie spokojnie, nie zważając na podejrzliwe spojrzenia otaczających mnie mężczyzn, a w tym momencie jestem jedną ze stałych bywalczyń i jedną z bardziej lubianych osób w klubie. To ważne, aby znaleźć sobie jakieś hobby, którym można wypełnić wolny czas. Dla mnie stała się tym hobby właśnie siłownia, na której mogę się realizować w pełni.