Stella Jandia

Kiedy nadchodzą zimowe dni, zaczynam myśleć o ciepłych państwach. Najchętniej porzuciłbym ciepłą kurtkę, obuwie zmienił na sportowe sandały i uciekł przykładowo do Egiptu. Uwielbiam zimę, niemniej jednak tylko śnieżną, słoneczną i do tego w górach. Szare zwały chmur utrzymujące się tygodniami nad miastem i skutecznie odcinające mnie od słońca, nie są tym, o czym marzę.Już jesienią, kiedy robi się szaro zaczynam przeglądać oferty biur podróży first minute, tak żeby w miarę tanio uciec ze skutej mrozem Polski chociaż na tydzień do ciepłych krajów. Nie mam wielkich zaleceń. Plaża, piasek, ciepłe morze, wygodny basen otoczony barkami serwującymi urozmaicone napoje alkoholowe – taka wizja pozwala mi przetrwać zimę i doczekać wiosny.W tym roku wymyśliłem sobie jednakże nie egipski kurort ale hiszpański hotel w kompleksie Stella Jandia. Generalnie coraz bardziej ciągnie mnie do Hiszpanii. Słabo jeszcze ją znam, ale Fuerteventura wydaje się ciekawym miejscem na słoneczne wakacje. Dobre opinie turystów, którzy spędzali tam wakacje utwierdzają mnie jedynie w decyzji co do miejsca spędzenia tegorocznych zimowych wakacji. Dodatkowym wyróżnikiem jest dla mnie hiszpańska kuchnia, a wyjątkowo uzupełniające ją wina.